Smak… wolności?

czerwiec 30th, 2009

Jeżeli ktoś jest Użytkownikiem strony e-Potter.com, to zapewne wie, o co chodzi w tym poście, a jeżeli nie: już tłumaczę.
Dnia 28 czerwca 2009 roku o godzinie 18.58 na e-Potterze pojawił się ten oto news, dotyczący mojego odejścia z wymienionej wyżej strony. Powody? Opisane w newsie, zapraszam do lektury. Coś się w moim życiu skończyło, coś, co trwało niecałe dwa lata. Czy to dobrze? Trudno mi teraz odpowiedzieć na to pytanie, myślę, że odpowiedź nań pojawi się dopiero w którymś z następnych wpisów.
Długo nie pisałem, zdaję sobie z tego sprawę. Zamierzam wkrótce się poprawić, jak sądzę jutro znajdziecie następnego posta, nie wiem jeszcze o czym…

Komentarzy: 9 do wpisu “Smak… wolności?”

  1. Mars pisze:

    Wiesz co mi przypomina ostatni akapit? Spowiedź! (”więcej grzechów nie pamiętam, ale serdecznie za nie żałuję i mocno obiecuje poprawę”) mówi ateistka, ale cii.
    Uważam, że powinnieneś wrócić na e-p! ;D

  2. Jul pisze:

    Też tak uwazam ;p Jeszcze zatesknisz, zobaczysz ;)

  3. Kuba pisze:

    Popieram Mars

  4. Mars pisze:

    Dziękuję Kubo:)

  5. Midv pisze:

    A ja dwa lata temu rzuciłem swoją stronę robioną od prawie 6 lat, stwierdziłem, że mnie ogranicza i niewiele z niej zarabiam :-)
    I co?
    I gitara, po 2 latach odkąd prowadzę swój blog o wszystkim, po nauce od najlepszych ciągnę z bloga więcej niż minimalna pensja w Polsce :)

  6. Czarny Pan pisze:

    Midv, nie każdy ma aż takie zacięcie do zarabiania w necie, jak Ty, ja z moich stron nie czerpię nawet złotówki… Ja odejście przeżywam bardziej w sferze emocjonalnej (trudno według mnie opuścić coś, nad czym się pracowało, nie ważne czy dwa lata, czy sześć). ;]

  7. Midv pisze:

    Zacięcie, nie zacięcie - nie jest to trudne, tylko trzeba się zaprzeć kopytami przez parę miesięcy, a potem z górki.

    Każde odejście się przeżywa, to wiem i poczułem nie raz odchodząc z gier MMo czy z serwisów ;-)
    Ale dwa przysłowia na przyszłość mogę Ci poradzić:

    - Co cię nie zabije to cię wzmocni

    - Zgryź porażkę, wysraj sukces! :D

  8. Czarny Pan pisze:

    Mówiąc ‘zacięcie’ chodziło mi raczej o rodzaj… siły popychającej ku temu. Nie każdy odczuwa tego potrzebę, bo może i jest to korzystne i daje dodatkowe środki, ale nie każdemu chce się w to bawić i tym denerwować, a znając moje usposobienie - non-stop byłoby takie coś dla mnie czynnikiem stresogennym.
    ‘Zgryź porażkę, wysraj sukces!’ - to ja mam chyba zaparcia ;]

  9. Mars pisze:

    A ja nie rozumiem czemu wszystko co się robi musi się sprowadzać do kasy… ja wiem, że tym światem rządzi pieniądz, ale aż tak?

Dodaj komentarz

Podgląd komentarza: